pojawienie się dziecka i ragdoll
sratatatajka portal
Lindusia , pięknie to ujęłaś . W mojej rodzinie zawsze były zwierzęta a w międzyczasie pojawiały się dzieci i było to zupełnie naturalne ( pod warunkiem ,że ty też jesteś naturalna ) Nigdy w moim przypadku nie pojawiło się pytanie , jak to będzie razem ( zwierzątko - dziecko ) bo jedno i drugie było czymś zupełnie naturalnym . Przyjmowałam wszystko jako cos co jest najzupełniej normalne ( przepraszam za nadużycie słowa naturalny , ale w tym wypadku najbardziej jest ono odpowiednie) i zawsze było dobrze. Nawet teraz podczas dokocenia nie rozdzielałam kotek , byłam spokojna , nie ingerowałam w ich przyjaźń i zawsze było super. Jedynie co się może zmienić to reakcja kotka na odgłos płaczu dziecka . Może być zaintrygowany , może zacząć miauczeć ,żeby małemu odpowiedzieć i zwrócić twoją uwagę albo po prostu uciec . Gdy będziesz trzymać maluszka na ręce , pozwalaj kotku go obwąchać i czasem położyć się na jego kocyku . Niech przyswoi zapach maluszka .Magda dziś porzuciłam rękawiczkę na rzecz gąbki samochodowej pokrytej irchą, coś w tym stylu: http://www.motointegrator.pl/produkty/263627-gabka-samochodowa-pokryta-ircha-syntetyczna-kaja-duza o wiele mniej wysiłku włożyłam w zebranie kłaczków z narzuty i z moich "domowych" ciuchów. Super się rolują kłaczki

Agnieszka7714 Lindusia SylvieM dzięki Dziewczyny za odpowiedzi!

A jak to było u Was ze sprzątaniem, szczególnie na początku?
Dziewczyny u mnie to "martwienie się - jak to będzie" pewnie jest troszkę na zapas, ale jakoś lepiej się czuję jak pozbieram opinie

emka dzięki za podpowiedź w sprawie gąbki, chętnie wykorzystam i przetestuję u siebie

pozdrawiam Magda




Agnieszka7714 Lindusia SylvieM dzięki Dziewczyny za odpowiedzi!

A jak to było u Was ze sprzątaniem, szczególnie na początku?
Powiem tak, sprzątam niestety codziennie, czyli odkurzanie, rolkowanie i cała reszta, bo córka ma astmę więc kurz szkodzi jej jeszcze bardziej. Ogólnie nie przeszkadzały mi kłaczki jak Michalina był mały. Gorzej było jak zaczął pełzać i raczkować. Przyznaję dostawałam białej gorączki, bo kłaki miał wszędzie, pomimo, że ganiałam z odkurzaczem jak czarownica na miotle. Ale moje skołatane nerwy koił obraz baranków i buziaków z małym. Były ochy i achy gdy mały świergotał do futer i wyciągał do nich rączki, a koty owijały się dookoła niego ogonkami. Była miłość i pełno sierści w łapkach i w buzi, ale co tam. Miłość była ważniejsza.

A teraz gdy bąk już biega, nie wyobrażam sobie aby ich nie było. Żyją w takiej symbiozie i miłości, że pokusiłabym się o jeszcze jedne futro

dnia Czw 11:06, 28 Lis 2013, w całości zmieniany 1 raz
Dzisiaj moja córeczka ma 2,5 m-ca i gdyby ktoś jeszcze się zastanawiał czy można mieć i dziecko i kota, to odpowiem, że jak najbardziej można!

Można mieć kota, być w ciąży, urodzić zdrowe dziecko i żyć w harmonii. Moja Lulu przyjęła dziecko ze stoickim spokojem, a teraz towarzyszy mnie i dziecku przy przewijaniu, przebieraniu lub zwykłym leżakowaniu, oto przykład
https://www.youtube.com/watch?v=qUbjIX8emAc
pozdrawiam wszystkie mamy i wszystkich zakręconych na punkcie kota

Ja musze chyba odnośnik do tego wątku dawać do poczytania właścicielom -kom kotów ...które sa w ciąży i ''oddają '' koty na chwile babciom , ciociom i innym takim na czas narodzin dziecka -jako bezdzietna osoba nie mam siły przekonywania ................i szlak mnie trafia z tego powodu bo coraz cześciej się z tym spotykam ........nawet w środowisku kociarzy od kołyski .Jedna moja koleżanka koty na przetrzymaniu u mamy trzyma już 3 miesiąc (w tym czasie kot złamał ogon i wydrapał sie na całej głowie bo nagle je nie to co miał i wychodzi na dwór samopas).Zastanawiam się kiedy stwierdzi ,ze to jest ten czas gdy kot nie wydrapie dziecku oczu , nie przyśsie się do tętnicy szyjnej czy nie udusi dziecka podczas spania kładąc się na nim .
To fakt nie brakuje osób, które wierzą w to ,że kot to wredna bestia, która rzuca się śpiącemu do gardła ....najgorsze jest to, że takie herezje potrafią opowiadać naprawdę wysoko wykształceni ludzie (np lekarz)

własnie Bogusiu................a u mnie ostatnio jest druga grupa co wierzy ,że ich koty -totalne przytulaki położą się na dziecku w łóżeczku i dziecko się udusi........
Moja siostra wzięła dachowca (łolaboga!!!

Dzieci żyją, oczy mają, kot szczęśliwie nikogo nie pozabijał

Jak byłam w ciąży, nawet mi przez myśl nie przeszło, żeby bać się o dziecko, a kotka wcale do najłagodniejszych nie należała... Ludzie to jednak mają wyobraźnię...

Zapomniałyście jeszcze, że kot może oddech z dziecka wyssać




Wg niektórych zabobonów nie trzeba się tego w ogóle obawiać, bo jak się ma kota to się zakłacza macica i nie można zajść w ciążę






Wg niektórych zabobonów nie trzeba się tego w ogóle obawiać, bo jak się ma kota to się zakłacza macica i nie można zajść w ciążę

A to ciekawe, biorąc pod uwagę od czego bierze się zakłaczenie...

Jezu, to przy trzech kotach......jezu.

No czego jojczy???? Ma darmową i akceptowalną antykoncepcję

Kocie serce też potrafi kochać, zawsze na swój sposób



nie nachalnie ale zawsze blisko, przy bujaczku, przy łóżeczku


[/img]http://oi60.tinypic.com/2em3hhi.jpg[img]
dnia Czw 17:44, 12 Cze 2014, w całości zmieniany 1 raz


Jaka słodka kocia opiekunka.


Lulu pięknie wygląda przy maleństwie.

Będzie przyjaźń na długie lata.

https://www.youtube.com/watch?v=CfVObmRE6Nc
Dla wszystkich mających wątpliwości

o matko! Ta kotka to istne uosobienie cierpliwości... kotka moich rodziców już dawno chyknęłaby i wyciągnęła pazury, żeby pacnąć małego natręta łapą.
Ale co kot, to inny charakter, dlatego też tak kocham łagodne ragdolle, które mają tyle łagodności i ciepła w sobie.
Ech, czekałam aż kocina zasadzi łysolowi z liścia.


Jednak najlepsza rozrywka to komentarze pod filmem.

Haha Marla, masz rację, komentarze to najlepsza rozrywka :-D Czasem mam wrażenie, że byłby filmik z drapaniem po brzuchu i też by zaczęli wszyscy krzyczeć, że ktoś maltretuje zwierze -_-' Jestem wyczulona na męczenie zwierząt i widziałam trochę filmików, które mi się nie podobały i w którym zwierzę ewidentnie było męczone i nie podobało mu się to co się z nim robi, ale ten filmik który pokazała Solea jest po prostu słodki:-) Wyjątkowa cierpliwość kota i taka jakby więź z dzieckiem, trochę go tam potarmosiło, a kot ze stoickim spokojem to znosi, tak jak kotka znosiłaby gryzienie i włażenie na nią swoich dzieci. A te momenty kiedy dziecko przytula główkę do kota...coś pięknego:-) Prawda jest taka, że gdyby kotu się nie podobało to by po prostu sobie poszedł, nikt go na siłę nie trzymał. Czasem mam wrażenie, że zwierzęta odczuwają z dziećmi taką więź jaką czuliby z własnym potomstwem, pozwalają sobie na wiele więcej (nawet niezależne koty) niż pozwoliliby nam dorosłym. Piękne to jest:-)
Haha, czasem my - dorosłe kociary tarmosimy z miłości nasze futra w sposób bardziej nachalny niż to dziecko.



Witajcie! Interesuje mnie ten wątek, bo nie mam jeszcze dzieci, a mam nadzieję je miec. Gdy patrzę na moje koty, trudno mi uwierzyc żeby mogłyby skrzywdzic maleństwo. Mocca jest niezwykle delikatna, łagodna, subtelna... A Kenzo- to Ragdoll, więc wiadomo. A co z toksoplazmozą? Nie bałyscie się?
Polecam przeczytać ten post: http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=76688#76688
i schować inne przesądy między bajki

Dziekuję. Bardzo pouczające i w zgodzie z moją intuicją.